czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział IV ♥

*** Oczami Charlotte ***
Siedziała spokojnie wlepiając pusty wzrok na białą ścianę. Na jej twarzy gościł lekki uśmiech. Sama nie znała powodu tego zjawiska. Obok łóżka szpitalnego siedziała dziewczyna. Ta sama która uratowała życie czerwonowłosej. W ciągu kilku godzin zaczęła lubić rówieśniczkę. W głębi duszy cieszyła się że ją znalazła, lecz jest też to że pragnęła śmierci. Wtedy jej wszystkie problemy się skończyły. Już nigdy nie musiałaby cierpieć. Idealną ciszę przerwało ciche pukane do drzwi. Pierwszą osobą jaka przyszła obu nastolatką na myśl to był lekarz, ponieważ nikt inny nie odpowiedział Charlotte.
- Proszę - powiedziała zakłopotana dziewczyna,ponieważ lekarz tylko puka i wchodzi, lecz nie w tym przypadku.
- Dzień dobry ... - zaa drzwi wyłoniła się sylwetka tego którego najbardziej na świcie nienawidziła, i za żadne skarby świata nie chciała widzieć.
Pierwsze uczucia jakie zaczęła odczuwać nastolatka to strach, przerażenie, nienawiść, wściekłość. To wszystko łączyło się w jedność tworząc coś czego nawet słowami nawet nie można. Nie wiedziała czy ma się odezwać, czy nie. Bała się wszystkiego, dosłownie. Nawet odezwać się w miejscu gdzie wiedziała że jest bezpieczna, i na dodatek nie jest sama. Postanowiła że nie będzie tylko patrzeć na ową osobę, lecz na dodatek wypowie pierwsze słowa.
- Czego tu chcesz ? - strach był słyszalny w jej głosie. Każde wypowiedziane słowo było co raz krótszą drogą do płaczu. Tym razem nie może się poddać.
- Chciałem z Tobą porozmawiać, na osobności - powiedział pewny siebie, jednak w jego środku było zupełnie inaczej.
- Nie mamy o czym, wyjdź - sama nie wierzyła że to powiedziała jeszcze do kogoś takiego. Jeszcze chwile temu bała się odezwać a teraz jedyne co nią kierowało to wściekłość. Sama nie wiedziała skąd to się bierze.
- Musimy ! Rozumiesz ? - jego ton głosu stawał się co raz bardziej ostry, dzięki czemu Char znowu zaczęła się bać. Widząc ten tok wydarzeń dziewczyna siedząca obok poszkodowanej zabrała głos.
- Nie rozumiesz że ona nie chce z Tobą rozmawiać po tym wszystkim ? Jeszcze w ogóle masz czelność tu przychodzić ? Po tym jak ona przez Ciebie chciała się zabić, a Ty z tego że ją krzywdzisz się śmiałeś, sprawiało Ci to radość ?! - ton wypowiedzi dziewczyny bardziej wskazywał na to że oznajmia a nie pyta. Teraz wiedziała że musi pomóc bezbronnej nastolatce. Tamta siedziała skulona, wystraszona zalewała się łzami. Chciała tylko aby ten cały koszmar się skończył. Dlaczego wszyscy mogą być szczęśliwi tylko nie ona ?
W głowie przeszła jej myśl żeby porozmawiać z chłopakiem. Od razu skarciła się w myślach. Lecz po chwili znowu zaczęła o tym rozmyślać. Chwilę potem podjęła już decyzję.
- Holly ... - mówiła co raz bardziej załamanym głosem, spowodowany płaczem 
- Tak ? - zapytała zaciekawiona i zatroskana
- Zostaw nas na chwilę samych, chce wiedzieć co ma do powiedzenia - mówiła już bardziej normalnym głosem, lecz to jeszcze nie było to
- Żebyś tylko nie żałowała - zirytowana dziewczyna wzięła swoją torebkę i wyszła z sali.
Teraz zostali sami. Bała się, cholernie się bała. Nie wiedziała co chłopak ma jej do powiedzenia. Może znowu zacznie się z niej śmiać z tego że chciała odejść ze świata żywych, albo po prostu przeprosi. Bardziej obstawiała pierwszą wersję, lecz te kwiaty w jego prawej dłoni chyba coś znaczą. Od tak by ich chyba nie wziął, chyba że to do kogoś innego a wziął je tylko dlatego że nie miał gdzie ich położyć.
- Usiądź - powiedziała to odruchowo, tak na prawdę nie chciała by siedział tak blisko jej.
Zaczął otwierać usta a strach dziewczyny wzrastał z każdą sekundą.
____________________________
Tak wiem krótki jest, ale chciałam napisać coś na szybko i powstało to. Nie wiem kiedy dodam następny najprawdopodobniej  w środę lub czwartek. W środę mam sprawdzian z chemii który decyduje o tym czy przejdę więc muszę się nauczyć. A więc, każdy kto czyta niech komentuje, bo chce wiedzieć ile Was jest. Chyba wszystko więc, do następnego. ;*
Twitter :  https://twitter.com/smiilex33
Ask :http://ask.fm/smiilexd
Facebook : https://www.facebook.com/?q=#/natalia.bartoszek.5?ref=tn_tnmn
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz